Babyzen Yoyo plus vs Kees k2go vs Baby Jogger City Tour porównanie

Wiosna za pasem 🙂  Przynajmniej taką mam nadzieję. Wiosna to moja ulubiona pora roku – nie jest jeszcze tak gorąco, że człowiek ma ochotę zamieszkać w piwnicy i po zimnie i mrozie nie ma już śladu.
Ta pora roku to zawsze czas na przesiadkę do lżejszych i mniejszych wózków 🙂  Zaczynamy planować urlop, na który często lecimy samolotem, albo po prostu mamy tyle bagaży do zabrania, że uda nam się zabrać ze sobą jedynie najmniejszy wózek świata.  Wpis powstał z powodu podobnych rozważań, od dawna szukam idealnego mini wózka, który będzie nie tylko mini ale będzie też fajny, wygodny dla dziecka i dla mnie jako głównego użytkownika.
Od czasu kiedy rynek światowy a później też nasz rodzimy podbił wózek Babyzen Yoyo doczekaliśmy się różnych alternatywnych rozwiązań. Często rodzice szukają czegoś tańszego a bardzo podobnego. W końcu Babyzen Yoyo zwłaszcza teraz kiedy możemy kupić jedynie nową wersję nie należy do najtańszych, czasem takiego mikrowózka potrzebujemy po prostu na jeden wyjazd wakacyjny.

Od lewej:  Baby Joggery City Tour, Babyzen Yoyo PLUS, Kees k2go

Już na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że te wózki są bardzo podobne. Różnią je detale o czym mówić będzie właśnie ten wpis 🙂

Okienko w budzie

W BJ City Tour mamy chowane okienko, czyli takie najbardziej typowe- zasłonięte materiałową klapką, jeśli potrzebujemy zwijamy materiał i zaglądamy do malucha. Jest oczywiście guziczek do zaczepienia, więc materiał nie „majta” nam na wietrze.

W Babyzen Yoyo okienko jest w formie stałej- nie możemy go zasłonić, chyba że zarzucimy coś na budę. Jest pokryte folią, to taki mini wizjerek.

W Kees k2Go okienko jest również stałym elementem z tym, że umieszczonym nieco niżej.Nie mniej jednak przy rozłożonym oparciu do spania widok jest doskonały, pasażer jest idealnie w zasięgu naszego wzroku. Okienko wykonane jest z siatki.

Kosz zakupowy

BJ City tour- dostępny jedynie od tyłu i z boku, umiarkowanie pojemny, na małe wypady zda egazamin.

Babyzen Yoyo– kosz dostępny od przodu i od tyłu, bokiem też coś uda nam się włożyć. Dużo pojemniejszy niż kosz w poprzedniej wersji wózka.  Mój wniosek jest jednak taki po dłuższym użytkowaniu, że  nie warto pakować do niego nadmiaru rzeczy (  nie jest wysoko zabudowany jak w bj city tour, więc jak zrobimy w nim górkę to trzeba uważać czy po drodze czegoś nie gubimy).

Kees k2go– tu kosz zdecydowanie wygrywa, wózek ma nieco szerszy rozstaw tylnej osi, dzięki temu zyskujemy również nieco większy kosz zakupowy.  Jest dostępny z każdej strony, jak na tak mały wózek kosz jest bardzo pakowny.

Hamulec

W Bj City Tour i Babyzen Yoyo umieszczony po prawej stronie, w formie niedużego przycisku, tym samym przyciskiem blokujemy wózek i zwalniamy blokadę.  W zimowych butach ciężko trafić, ale przecież to wózki wiosenne 😉

W Kees k2go hamulec umieszczony jest centralnie na środku, przez co jest wygodniej w niego trafić.

Będąc już „na tyłach” warto zwrócić uwagę na to, że  tylko BJ City Tour (na zdjęciu w środku) nie ma barierki na dole stelaża, czyli w tym modelu są najmniejsze szanse na to,że idąc będziemy kopać w stelaż 🙂

Buda

Tu w pozycji rozłożonego maksymalnie oparcia

Jak widać różnice są na prawdę minimalne. Buda  w Yoyo i Tour jest takich samych rozmiarów, daszek w Kees k2go jest minimalnie krótszy.

Daszek w pozycji siedzącej 

Znowu widzimy, że daszek w k2go jest minimalnie krótszy niż u konkurentów.  Są to różnice minimalne jak widać 🙂  Różnica nie jest kolosalna.

Regulacja oparcia i pozycja „do spania”

Regulacja oparcia – 3 x regulacja paskowa, czyli bezstopniowa. Najmniej wygodna w babyzen yoyo ( do poluzowania trzeba użyć dwóch rąk).

Pałąk 

Do wózka City Tour możemy dokupić standardowy oryginalny pałąk, do babyzen Yoyo możemy próbować dopasować pałąk z aliexpress (czego nie polecam- próbowałam, nieoryginalne pałąki mogą rysować stelaż) .

W K2go mamy pałąk w postaci T-bar  czyli tzw. kierownicy. Kierownicę możemy rozłożyć i podeprzeć nogi maluchowi podczas drzemki. Rozwiązanie dobre chociaż wiadomo wygodniejszy byłby prawdziwy podnóżek.

 Koła

Najtrwalsze koła ma babyzen yoyo ( coś na wzór bugaboo bee), chociaż konkurencja nie zostaje w tyle, bo producenci zadbali o to, żeby nie była to zwykła pianka 🙂  Jednak tu moim faworytem jest yoyo. Na kołach po umyciu niemal brak jakichkolwiek śladów użytkowania.

Wysokość rączki

Kees k2go 103 cm  Yoyo 106 cm Tour  95 cm

Zwróćcie uwagę, że rączka w BJ City Tour jest zupełnie inaczej wyprofilowana 🙂  Rączka w kees k2go i babyzen yoyo jest piankowa. Rączkę mojego yoyo ubrałam w pokrowiec z ekoskóry (z alie). Rączka w BJ city tour jest gumowa.

Podbijanie

Pierwsze miejsce  Tour i Kees, oba te wózki podbijają się przy moim wzroście (163 cm) bardzo dobrze. Natomiast yoyo jest dla mnie wózkiem niepodbijalnym, choćbym próbowała podbić wózek z naskoku 😉  Taką samą opinię o yoyo ma wyższy ode mnie mąż.

Rozmiar po złożeniu

Trochę danych 🙂

Co wybrać ? 🙂 
To dość ciężki wybór.  W zasadzie powinniśmy kierować się przeznaczeniem wózka i tym jak często i gdzie będziemy go używać.  Cenowo zdecydowanie wygrywa Kees k2go zaraz za nim plasuje się Tour.  Przy czym znowu dodam, że warto dopłacić i kupić kees k2go w wersji deluxe, jakościowo różnica jest spora. Yoyo jest świetne do przenoszenia. W nowej wersji pasek do noszenia na ramieniu został dodatkowo ulepszony- jest miększy.  Jeśli można polubić noszenie wózka, to tak zdecydowanie wygodniej nosi się na ramieniu yoyo niż toura na plecach. Ale to kwestia gustu, czasem lepiej mieć wolne ręce i wózek w plecaku będzie lepszym rozwiązaniem. Najmniej zwrotny jest kees k2go, dużo zwrotniejsi są konkurenci czyli tour i yoyo. Najciężej prowadzi się jedną ręką właśnie kees’a.  Choć tak czy siak wygodniej niż wózek parasolkę. Za to najzwrotniejsze yoyo jest prawie zupełnie niepodbijalne a kees k2go i  Bj city  tour podbijają się dobrze a nawet bardzo dobrze .Wszystkie 3 modele są kompaktowe po złożeniu. Tour i Yoyo mają wymiar bagażu podręcznego.  Warto sprawdzić czy nasze dziecko zaakceptuje pozycje do siedzenia w yoyo i w baby joggerze. Dlaczego ?  Siedzisko jest lekko odchylone do tyłu, więc żeby lepiej widzieć dzieci się wychylają i lekko wiszą na pasach. Julia nie jest fanką takiej pozycji, woli siedziska bardziej „krzesełkowe”. Ale są dzieci, którym to zupełnie nie przeszkadza. Ju najwygodniej siedziałosię w kees k2go, tu siedzisko jest wyprofilowane tak jak lubi.  Za yoyo nie przemawia cena, za to przemawia możliwość używania go od początku jako mini wózek samochodowy- możemy dokupić gondolę  i adaptery do fotelika.  Za to yoyo jest niestety najgłośniejsze i dla wrażliwych na stukoczące wózki może być to znacznym problemem. Baby jogger sprawdzi się za to dla dzieci muszących mieć standardowy pałąk w wózku. Mówiąc krótko nie ma wózka idealnego, ale warto wybrać taki, który ma najwięcej zadowalających  nas cech 🙂 Nam w obecnej sytuacji  najbardziej przyda się babyzen yoyo (opcja gondoli) a później ze względu na cenę i pozycję do siedzenia chyba wybrałabym kees k2go w wersji deluxe mimo tego, że dość ciężko się nim skręca to jako wózek dla starszego dziecka na szybkie wypady byłby w sam raz. W końcu na długie spacery mamy nieco większe wózki 🙂

Te 3 modele to oczywiście nie jedyne kompaktowe rozwiązania, handlowcy nie śpią a obserwują 😉  Zajrzyjcie do wpisu z relacją z Targów Kids’ Time, tam znajdziecie jeszcze kilka mini wózków  http://matkanazakupach.pl/2017/03/01/targi-kids-time-kielce-2017-relacja-czesc-1-wozki

A Wy na co postawicie ? 🙂

 

 

 


6 komentarzy

  • Konsumentka

    Marzec 17, 2017

    Jeździłam Yoyo i Tourem. Yoyo co dziwne, nawet mi się podbijał 🙂 Tour dla mnie odpada z powodu bardzo nietrwałych kół, chociaż to on bardziej mi odpowiadał 🙂

    Reply
  • Anna

    Kwiecień 1, 2017

    A w czym uważa Pani lepszy model Kees k2go Deluxe od zwykłego? Na czym polega znaczna róznica?

    Reply
    • ewelinaszajna

      Kwiecień 4, 2017

      Moim zdaniem jakościowo wersja deluxe wypada dużo lepiej, rączka jest trwalsza, tapicerka bez porównania 🙂 Chodzi o jakość wykończenia. Dlatego ja osobiście drugi raz kupiłabym w wersji deluxe. Nie wiem ile przeżyłaby ta standardowa tapicerka gdybym wózkiem jeździła codziennie. Raczej przewiduję, że szybko by się zużyła. Wersje deluxe oglądałam na targach i zdecydowanie już na pierwszy rzut oka jest lepiej wykonana.

      Reply
      • ewelinaszajna

        Kwiecień 4, 2017

        A jeszcze dodam, że generalnie wypowiadam się o tęczowej tapicerce. Na żywo pozostałe dwa kolory czarny i różowy namacalnie wypadają na pewno lepiej, są z innego materiału niż ta tęczowa tapicerka. Buda w tęczowej wersji jest „majtkowa”.

        Reply
      • ewelinaszajna

        Kwiecień 4, 2017

        Znajoma wózkomaniaczka ma właśnie wersję deluxe już kilka miesięcy i wózek nie ma takich śladów zużycia jakie miał mój wózek 🙂 A mój był używany sporadycznie. Głównie chodzi mi o budę i tapicerkę siedziska ( w wersji tęczowej jest kiepska). W wersji różowej i czarnej lepsza na pewno, ale jak w użytkowaniu to nie wiem, bo jedynie oglądałam. A no i ja osobiście wolę rączki obszyte czymś, bo są mniej podatne na zniszczenia i łatwo można je wyczyścić 🙂

        Reply
  • Agnieszka

    Marzec 31, 2018

    Czy przewiduje Pani porównanie zwykłego City Tours z torem lux.. Tak mało o nim opinii a sadze ze jest bardzo ciekawym wózkiem

    Reply

Dodaj komentarz