Kees k2go- mały miejski wózek, konkurent Babyzen Yoyo

  1. imKees k2go to lekki mały wózek spacerowy. Świetny dla tych, który szukają tańszej alternatywy dla popularnego ale drogiego  babyzen yoyo albo po prostu czegoś niewielkiego, ale nie będącego parasolką.  Był z nami krótko ( od razu wyjaśniam, bo często jestem pytana dlaczego, czy coś jest nie tak z tym wózkiem ? Nie, ale niestety nie da się przechowywać takiej ilości wózków na raz. ) Kees 2kgo to wózek polecany przez wózkomaniaczki 🙂 Czyli musi mieć to coś! Bardzo chciałam zweryfikować pozytywne opinie na jego temat.

Wózek ma pełną rączkę, dzięki czemu prowadzi się go lepiej niż parasolkę.

Kees 2kgo ma bardzo podobne parametry do wózka Babyzen Yoyo. Waży jedynie 6,5 kg, udźwig do 15 kg.  Składa się do niewielkich rozmiarów. To tzw. podwieźdupka 🙂 Czyli miejski pomocnik a nie wózek na  podboje gór i lasów.

To co mnie zaskoczyło w wózku to świetne podbijanie. To dość istotna zaleta, bo jednak krawężników na naszych trasach spacerowych nie brakuje. Do tego jest to dość cichy wózek, nie turkocze podczas jazdy czyli z pewnością nie doprowadzi Was do szału pod tym kątem, koła są trwałe, nie są wykonane z miękkiej pianki, jak to najczęściej bywa, przetrwają wiele.  Trwałość kół to kolejny spory plus, osobiście bardzo nie lubię jak piankowe koła w wózkach pod wpływem wbijających się kamyczków robią się dziurawe.

Bardzo fajnym elementem wózka jest tzw. t-bar czyli pałąk typ kierownica. Nie każdemu się to podoba, nie każdy to lubi, ale chyba większość dzieci jest na tak 🙂 Kierownicę można trzymać jak robiła to Jula, albo rozłożyć  i wygodnie wyłożyć nogi kontynuując podróż w pozycji- na totalnego luzaka 😉

Rozłożony t-bar może nieco polepszyć komfort spania w razie potrzeby, chociaż nie wiem czy trzymanie nóg w takiej pozycji jest super wygodne, nie mniej jednak po podłożeniu czegoś miękkiego lepszy rydz niż nic 😉   Poniżej wózek z maksymalnie rozłożonym oparciem i rozłożonym pałąkiem.

Dostęp do kosza zarówno od przodu jak od tyłu ( od tyłu w większym zakresie). Kosz jest dość sporych rozmiarów jak na tak mały wózek.

Hamulec umieszczony centralnie na środku w postaci niebieskiego przycisku, łatwo wcelować 😉

Mamy też możliwość podglądnięcia naszego małego szkraba. Okienko nie jest zamykane, jest to okienko siateczkowe. Umiejscowione w dobrym miejscu, fajnie widać co słychać na pokładzie również w pozycji „do spania”. Buda jest wystarczających rozmiarów, odpowiednia do wózka, nie sięga co prawda do pałąka ale chroni przed słońcem w sam raz.

Ale warto wziąć pod uwagę, że nie jest to ortalion, folia przeciwdeszczowa jest niezbędna zawsze gdzieś pod ręką, bo buda na pewno przemoknie w razie deszczu.

Regulacja oparcia jest paskowa, czyli nie mamy ustalonych pozycji oparcia, możemy regulować dowolnie, pasy są rozdzielne. Jeśli chodzi o tapicerkę to jest materiałowa, tu mam nieco zastrzeżeń. Niestety widać na niej ślady zużycia.  Chociaż wszystko ma swoją żywotność- wiadomo. Być może tapicerka wyglądałaby lepiej zabezpieczona wkładką.

Na minus  jest też fakt, że wózek owszem można prowadzić jedną ręką ale żeby skręcić za pomocą jednej ręki trzeba mocno się wysilić.

Kees składa się do niewielkich rozmiarów, jak widać nie różni drastycznie  się wielkością od swoich konkurentów.

Składanie jest dwustopniowe (szkoda, bo wolałabym coś łatwiejszego, drugi etap składania przyprawiał mnie o ból głowy- za dużo przycisków na raz 😉 )

Wysokość oparcia- 44 cm

Szerokość siedziska- 30 cm

Głębokość siedziska- 28 cm

Wysokość rączki- 103 cm

Wymiar po złożeniu 46 x 28 x 53cm

Waga- 6,5 kg

Cena wózka to aktualnie 860 zł. Wózki kosztowały 799 zł jak pojawiły się na rynku. Bardzo szybko się sprzedały 🙂 Kolejna dostawa była już droższa.  Domyślam się, że z każdą kolejną będzie coraz wyższa.

Kees ma również nową odsłonę- wersję deluxe, droższą o około 200 zł, a nawet nie 200 zł, bo właśnie znalazłam wersję deluxe za 899 zł 🙂  Różni się ona tapicerką i obiciem rączki.

Poniżej opcje kolorystyczne w wersji deluxe

Krótkie podsumowanie

Kees k2go to świetny wózek na urlop, na wakacje czy jako dodatkowy wózek na szybkie wypady. Kees może sprawdzić się też na co dzień jeśli nasze dziecko już nie sypia często na spacerach (wózek co prawda ma rozkładane oparcie, ale jednak nogi nie mają oparcia, może wesprzeć je rozkładając t-bar, ale wiadomo nie jest to rozwiązanie na dłuższą metę ). Kees podbija się zaskakująco dobrze, ma spory kosz na zakupy jak na tego typu mały wózek. A to co jest kluczowe to pozycja do siedzenia, która  jest bardzo pionowa dzięki czemu dziecko ma wygodnie (moim zdaniem wygodniej niż np. w babyzen yoyo), nie będzie „wiszenia na pasach”.

Czy kupiłabym drugi raz? 🙂 Tak, ale zdecydowanie w wersji deluxe 🙂

 


6 komentarzy

  • Karolina

    Styczeń 24, 2017

    Melduję, że Kees 2 go ma się dobrze, dyżuruje w samochodzie i zalicza z nami ostatnio wszelkie przychodnie i urzędy. 🙂

    Reply
    • ewelinaszajna

      Styczeń 26, 2017

      Bardzo mnie to cieszy 🙂 Na wiosnę na pewno zaliczy też jakieś przyjemniejsze miejsca niż przychodnie 😉

      Reply
  • Marta

    Czerwiec 15, 2017

    A jak się sprawdza dla 10 miesięcznego dziecka?

    Reply
    • ewelinaszajna

      Czerwiec 18, 2017

      Powinno być dobrze, ale do spania będą wisieć nóżki, można zamówić dodatkowy podnóżek podnoszony (hand made) i będzie ok

      Reply
  • Agnieszka

    Marzec 31, 2018

    Witam. Czy ma Pani porównanie z baby jogurt City tour lux? Bardzo interesuje mnie ten wózek ale cena ponad dwukrotna w stosunku do keesa..

    Reply
    • ewelinaszajna

      Kwiecień 6, 2018

      Być moze, ale nie w najbliższym czasie. Warto zaczekać na wersję keesa z podnóżkiem. City tour a starej wersji odradzam na jesień i zime-jest bardzo płytki.

      Reply

Dodaj komentarz